Tak sobie myślę, że to, co najszczersze, zazwyczaj pozostaje niewypowiedziane.
Niewypowiedziane słowa grzęzną nam w gardłach, powoli nas dusząc.
Na nasze własne życzenie.
Wrzesień
2016
Adam
Wracam z
pracy. Przekręcam klucz w drzwiach, słyszę piknięcie telefonu, powiadomienie messenger.
Daria. Nie odczytuję. Nie odpisuję. Piknięcie. Milczę. Piknięcie. Zadaje mi
kolejne bezsensowne pytanie. Wciąż milczę. Nie daje za wygraną. Chce
przyjechać. Chce się zobaczyć. Chce do mnie przyjść z wódką albo piwem.
Bajka o smoku wawelskim od najmłodszych lat uczy nas, by nie zadowalać się byle baranem.
- 17:55:00
- By głupie serce
- 0 Comments
Włosy ma blond, upięte na czubku głowy w kok, jest bardzo wysoki, ma męską ładnie zarysowaną sylwetkę. Na przegubie prawej ręki ma tatuaż, zdanie napisane kursywą, język którego nie znam, pytam, co to znaczy. Nuci mi fragment zapisanej tam piosenki, ma charakterystyczny akcent, jakby mówił nieco niewyraźnie. Jest sobota. Poznajemy się przypadkiem, bo wpadam na niego przy barze. Nasze oczy się spotykają, uśmiecham się, wiem, że zaraz zabiję Maję i że zrobiła to (pchnęła mnie na niego) celowo i specjalnie. Lokal jest mały, w środku wszechobecny zapach trawionego alkoholu wymieszanego z perfumami.





