Poniedziałek
Patrzy mnie. Uważnie. Skanuje mnie centymetr po centymetrze. Pyta mnie co się stało, bo wyglądam jak swój anioł stróż po ostatnim weekendzie.
- Wódka - mówię i uśmiecham się prawym kącikiem ust. Dużo wódki.
Wbija mi palce we włosy, przeczesuje je, zwichrza.
- Ej - krzyczę i cofam głowę.
- Wódka? To dlaczego ją wypiłaś?
Tak sobie myślę, że to, co najszczersze, zazwyczaj pozostaje niewypowiedziane.
Niewypowiedziane słowa grzęzną nam w gardłach, powoli nas dusząc.
Na nasze własne życzenie.
Wrzesień
2016
Adam
Wracam z
pracy. Przekręcam klucz w drzwiach, słyszę piknięcie telefonu, powiadomienie messenger.
Daria. Nie odczytuję. Nie odpisuję. Piknięcie. Milczę. Piknięcie. Zadaje mi
kolejne bezsensowne pytanie. Wciąż milczę. Nie daje za wygraną. Chce
przyjechać. Chce się zobaczyć. Chce do mnie przyjść z wódką albo piwem.
Bajka o smoku wawelskim od najmłodszych lat uczy nas, by nie zadowalać się byle baranem.
- 17:55:00
- By głupie serce
- 0 Comments





